Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Tutaj jesteś: Moja Emerytura

Felieton emerytalny

OFE – a może jednak nie wszystkie decyzje zapadły?

Krzysztof Nowak 16-12-2016, ostatnia aktualizacja 16-12-2016 06:45
Krzysztof Nowak, członek zarządu Mercer Polska
Krzysztof Nowak, członek zarządu Mercer Polska
źródło: Fotorzepa
autor: Magda Starowieyska

Wiele wskazuje, że czeka nas dyskusja nad „koncepcją likwidacji Funduszy Emerytalnych” i rząd wcale nie musi być jednomyślny w swojej decyzji.

Czy naprawdę wiemy co ma się wydarzyć z OFE?

Na zadane mi ostatnio pytanie dotyczące OFE szybko i zdecydowanie odpowiedziałem, że właściwie OFE już nie ma i czekać jedynie należy na moment w którym 75% środków znajdzie się na naszych kontach IKZE, a pozostałe 25% w Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD), czyli w praktyce w ZUS. Uświadomiono mi jednak, że to co wydaje się być obecnie już decyzja rządową, w warunkach, w których nie znamy jeszcze konkretnych zapisów ustawowych wciąż powinno być traktowane jak jeden z pomysłów, choć przypuszczać należy, że niezwykle mocno uprawdopodobniony.

Wiele wskazuje, że czeka nas więc dyskusja nad „koncepcją likwidacji Funduszy Emerytalnych” i rząd wcale nie musi być jednomyślny w swojej decyzji. A jeżeli tak to chyba warto poświęcić temu nieco uwagi i rozważyć alternatywne warianty? Z pewnością wśród nich znajdziemy szereg takich, które zakładają znacznie większy „udział państwa” w części znacjonalizowanych aktywów Funduszy (niż wspomniane powyżej 25%).

Wersja: 25% środków do ZUS najbardziej prawdopodobna ale nie jedyna

Przedstawiony w połowie ubiegłego roku plan Premiera Morawieckiego zakłada przekazanie do ZUS, a w praktyce do FRD 25% środków zarządzanych dzisiaj przez OFE. Stanowić to ma ok. 40 miliardów złotych. A co w sytuacji, gdyby jednak rządzącym zamarzył się większy udział w aktywach Funduszy? A może wcale tych środków nie przekazywać do FRD, ale bezpośrednio do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego środków ZUS wypłaca świadczenia (co pozwoli zaoszczędzić na dotacji z budżetu, bo FUS przynajmniej przez kilka lat nie będzie wykazywał deficytu)? Jeszcze kilka lat temu wszystkie te warianty uznano by za równie prawdopodobne. Po publicznych wystąpieniach Premiera i jego współpracowników pomysły te wydają się dzisiaj mniej prawdopodobne. Ale jednak wykluczyć żadnego nie można.

Dzisiaj chciałbym więc zastanowić się jakie mogą być konsekwencje przejęcia przez FRD (a pewnie raczej FUS, bo taka opcja mimo wszystko jest bardziej atrakcyjna dla rządzących – o czym dalej) większej części aktywów niż wspomniane powyżej 25%. A jeżeli większej to dlaczego nie pełnych 100%? Z pewnością znajdą się tacy, którzy będą udowadniali, że i tak najlepszym gwarantem emerytur jest państwo, a powierzenie zarządzania 75% środków OFE funduszom inwestycyjnym w praktyce powstałymi z przekształcenia obecnych towarzystw emerytalnych zarządzających dotąd OFE to przecież żadna zmiana. Że w jej efekcie publicznymi środkami (co potwierdził przecież Trybunał Konstytucyjny) nadal będą zarządzać kapitalistyczne instytucje, nastawione wyłącznie na zysk (jedynie własny) i mające za nic „interes społeczny i dobro polskich obywateli”. Czy brzmi to przesadnie ironicznie? Myślę, że nie i zakładam, że szybko będziemy świadkami podobnych wywodów, choć oczywiście argumenty będą brzmieć znacznie poważniej, sens jednak pozostanie właśnie taki.

...
Poprzednia
1 2 3 4 5
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500